KoLiber.net - Strona Wolnościowa - konserwatyzm, liberalizm, libertarianizm, wolność - Stowarzyszenie Poznań
   
 
KoLiber.net
  10 września 2010
 
M jak Menu
KoLiber.net
[login][rejestracja]   <<<   A-Z str:1 [ < ] [ > ]
    Dla libertarian, kandydaci przedstawiają skromny wybór. Radley Balko varia
31.10.2004
ObrazekNa stronach Fox News, stacji w zasadzie popierającej Busha, ukazał się tekst, który wykazuje, że żadnego z kandydatów nie można uwarzać za liberalny ideał.


Jak wiekszość libertarian przez małe "L", chciałbym ograniczonego przez Konstytucję, skromnej ale sprawnej polityki zagranicznej, nieskrępowanego wolnego rynku, i wolności osobistej.

Dlatego też przygnębia mnie perspektywa dnia wyborów, stając tego roku przed klasycznym problemem wyboru mniejszego zła. Cała trudność polega na tym, że coraz trudniej orzec, które zło jest mniejsze.

Spójrzmy wpierw na obecnego piastuna urzędu.

Z libertariańskiej perspektywy, argumenty przeciwko ponownemu wybieraniu Busha są poważne. Wg. C. Notes'a:

Prezydent Bush przyczynił sie do rozrostu rządu w większym stopniu, niż jakakolwiek poprzednia administracja a ciągu ostatnich 40-u lat, nawet jeśli pominiemy wydatki na obronę i bezpieczeństwo narodowe. On i republikański Kongres dali nam potężne pakiety ustaw poświęcone sektorowi energetycznemu, subsydiom dla farmerów, autostradom czy tez ustawę o podatku od przedsiębiorstw.

Pomimo swej opowszechnie znanej stanowczości, prezydent Bush nie potrafił się zdobyć na silną politykę, gdy chodziło o sprawy wewnętrzne, pomijając minimalne cięcia podatkowe. Oddał pole w sprawie wolnego rynku, skapitulował odnośnie reformy systemu finansowania kampanii wyborczych, rozszerzył zakres regulacji państwowych i wprowadził największy system zasiłków od czasów Great Society [nazwa przemówienia Lyndona Johnsona z 1964r, w którym zarysował swój program walki z biedą i dyskryminacją- moja uwaga, MG].

Stanowczości zabrakło też przy rozdawaniu nominacji sędziowskich. Śmiały prezydent dokonywałby nominacji w czasie odroczenia posiedzeń senatu lub nakazywałby liderom swej partii w Izbie popierać sprawę w głosowaniu mimo wszystko, tym samym zmuszając Demokratów do wytłumaczenia się, dlaczego doprowadzenie do przegranej konkretnego prezydenckiego kandydata jest warte zablokowania całej działalności parlamentu. Zamiast tego prezydent Bush pozwalał by jego najbardzej kontrowersyjne kandydatury znikały w czeluści komitetu rozpatrującego nominacje- czasami na całe lata.

Twierdzenie, że prezydent Bush uczynił nas bezpieczniejszymi w wojnie z terrorem jest równiez nieporozumieniem. Odwiódł cenne służby wywiadowcze, ich kadry i inne zasoby od rozpracowywania ludzi, którzy wykonali zamach z 11 września i którzy zapewnili im zaplecze (Talibów), na rzecz prowadzenia wojny z Irakiem, krajem który stanowił niewielkie, jeśli w ogóle, zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Nawet zakładając, że ta wojna miała sens, biorąc pod uwagę dane wywiadowcze dostępne w czasie jej rozpoczęcia (nie miała), jest teraz jasne, że administracja Busha była straszliwie nieprzygotowana do zapewnieneia powojennego bezpieczeństwa. Jesteśmy teraz wmieszani w kosztowną, niebezpieczną i beznadziejną okupację.

Nasza obecność w Iraku tworzy teraz antyamerykańskich terrorystów, zarówno tam, jak i w całym muzułmańskim świecie. Brooking Institution ocenia, że przygniatająca większość ataków partyzanckich na siły USA jest dokonywana prze świeżo zrekrutowanych, miejscowych, irackich terrorystów, nie zaś przez ekstremistów z zagranicy. Skala terrorystycznych ataków na świecie wzrosła, nie zmalała.

W kraju, prezydent Bush odpowiedział na ataki, że zamachy z 11 września nastąpiły z winy biurokracji, tworząc Departament Bezpieczeństwa Narodowego, największą strukturę biurokratyczną w historii naszego kraju. Stworzył też Zarząd Bezpeczeństwa Transportu, co uczyniło rząd, który nie potrafi porządnie dostarczać poczty, odpowiedzialnym za bezpieczeństwo naszych lotnisk. Utrzymał na stanowisku Sekretarza ds. Transportu, który wierzy, że powinniśmy stosować te same procedury do kruchych staruszek z różańcami, co do młodych ludzi z krajów wspierających terroryzm.

W konsekwencji amerykańscy podróżni zmuszeni są znosić utrudnienia i niewygody bez wyraźnej poprawy poziomu bezpieczeństwa. Lotniska wciąż nie przeprowadzają regularnych kontroli bezpieczeństwa, co ZBT uważa zapewne za fakt krzepiący.

Kiedy nasze porty lotnicze wciąż nie są bezpieczne i komórki Al-Kaidy wciąż istnieją w kraju, Bush i jego Departament Sprawiedliwości pracowicie nachodzą centra rekonwalescencji i hospicja, które używają marihuany do celów medycznych, każąc pacjentów potrzebujących środków zwalczających ból i lekarzy przepisujących je, nadto prowadzą kampanię przeciwko pornografii, sterydom i hazardowi w Internecie.

Mógłbym dalej wyliczać. Ale przerwę tutaj.

John Kerry nie jest lepszy.

Kerry'ego plan w sprawie Iraku- podobnie jak jego plany tyczące spraw wewnętrznych- polega na wrzuceniu pieniędzy i uznaniu, że jest po kłopocie. Naiwnym jest sądzić, że Kerry wyciągnie nas z Iraku. (..)

I chociaż podejrzenia, że Kerry podda amerykańską politykę zagraniczną Narodom Zjednoczonym są przesadzone, pewne jest, że wpląta nas w szereg traktatów i porozumień, nie do pogodzenia z amerykańską suwerennością (Międzynarodowy Trybunał Karny i Protokół z Kioto są przykładami szczególnie poronionych pomysłów).

(..)

Kerry chce również uczynić opiekę medyczną jeszcze bardziej socjalistyczną. Jest nieco lepszy w kwestii uzycia marihuany do celów leczniczych, lecz poza tym jest takim samym antynarkotykowym wojownikiem, co Bush.

I podczas, gdy demokraci żądają "liczenia każdego głosu", kampania Kerry'ego czyni wszystko, by utrzymać Ralpha Nadera z dala od wszelkich wpływów, tym samym mówiąc antywojennej lewicy, że jej głos jest nic nie wart.

Pewni libertarianie twierdzą, że pomimo godnych ubolewania poglądów Kerry'ego, jest on wart poparcia. Padają następujące argumenty:

-Politycy muszą być odpowiedzialni za to, że nas zawiedli. To oznacza konieczność głosowania za usunięciem Busha.
-Rząd rośnie wolniej, gdy jest podzielony, niż gdy jedna partia kontroluje obie Izby Kongresu i Biały Dom.
-Republikanie odkryją na nowo pożytki płynące z podziału władz, gdy demokrata zasiądzie w Białym Domu.

Wszystko prawda, tylko autorzy tej strategii zapominają o jednym: Kongres delegował tak duże kompetencje na rzecz władzy wykonawczej, że prezydentura Kerry'ego może przynieść wiele zła bez kontroli nad Kongresem.

Co więc robić? Nie jestem pewien. Gdybym miał coś radzić, sugerowałbym pozostawienie waszej kartki wyborczej czystą.

Chciałbym, żeby ten artykuł był pobudką. To jest przerażające, gdy widzi się rozsądnych ludzi chwalących jakiegoś człowieka, którego tak naprawdę nie lubią, tylko dlatego, że nie lubią innego jeszcze bardziej. Ale kiedy Amerykanie namiętnie, czasem gniewnie dzielą się na "czerwonych" i "białych"- ostro spierając się o dwóch kandydatów, którzy nie są tak bardzo różni jeden od drugiego- dwie główne partie będą kontynuowały używanie reformy finasowania kampanii, debat prezydenckich, sporów o regulację ruchu lotniczego, narodowych konwencji i funduszy pochodzących z kieszeni podatników do zabezpieczania swoich wpływów na amerykańskiej scenie politycznej.

Co oznacza, że zamiast ćwiczenia z wolności, Dzień Wyborów szybko przemienia się w ćwiczenie w wybieraniu tej sposród dwóch w dużym stopniu identycznych grup, która będzie kontrolować nasze życie przez następne lata.


www.foxnews.com/
Drukuj
Komentarze  Internautów
Dodaj swój komentarz - nie więcej niż 6.000 znaków
Login:  Hasło: 
login... rejestracja...
OF2 (OF2) 01.11.2004 (13:10)
świetny tekst!
Piotr M. Pilarczyk (pmp) 01.11.2004 (14:32)
Czyli, że jeden wart drugiego? Ale nie jest tu wspomniana np. aborcja - Bush - o ile wiem - zlikwidował finansowanie różnych ONZtowskich programów "kontroli urodzin", które hojnie wspierał Clinton.
Joanna Najfeld (joannanajfeld) 01.11.2004 (22:37)
Tak było. Do tego Bush jest w miare konsekwentnie pro-life, czego definitywnie nie można powiedzieć o Kerrym. Badnarik jest za "małżeństwami" homoseksualnymi, Bush ostatnio zapewniał, że będzie bronił instytucji tradycyjnego małżeństwa, choć osobiście ma inne zdanie.
[login][rejestracja]   <<<   A-Z str:1 [ < ] [ > ]
Pobierz Firefoksa!
 
   
* © 2001-2010 KoLiber.net | MK JC DJ | Login