KoLiber.net - Strona Wolnościowa - konserwatyzm, liberalizm, libertarianizm, wolność - Stowarzyszenie Poznań
   
 
KoLiber.net
  10 września 2010
 
M jak Menu
KoLiber.net
[login][rejestracja]   <<<   A-Z str:1 [ < ] [ > ]
    Idea: ANATOMIA PAŃSTWA varia
24.12.2003
ObrazekMurray N. Rothbard, tł. Tomasz Romanowski:

(The Anatomy of the State)
Murray N. Rothbard
tłumaczenie Tomasz Romanowski  www.poznan.koliber.org
oryginał dostępny na stronie www.mises.org>mises.org

Murray N. Rothbard (1926 - 1995) ekonomista, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli szkoły austriackiej w ekonomii, uczeń Ludwiga von Misesa, nauczyciel akademicki. Przez cały czas swojej działalności zajmował się propagowaniem wolnego rynku oraz zwalczaniem ideologii głoszących potrzebę ingerencji państwa w życie człowieka. Poza tym Rothbard zajmował się również zagadnieniami etyki, filozofii, historii oraz historii idei. Jest on sztandarową postacią ruchu libertariańskiego.

W swojej pracy M. N. Rothbard zajmuje się przedstawieniem definicji państwa oraz prześledzeniem sposobu, w jaki państwo działa, zapewnia swoja trwałość, rozszerza zakres swojego działania oraz czego państwo się obawia. Wszystko z perspektywy wolności jednostki, będącej poddanym tego państwa.


1. CZYM PAŃSTWO NIE JEST

Państwo (aparat państwowy) jest prawie powszechnie uznawane za instytucję usług społecznych. Niektórzy teoretycy czczą państwo jako apoteozę społeczeństwa, inni uważają je za miłą, lecz często nieskuteczną organizację służącą realizacji celów socjalnych. Ale prawie wszyscy uznają, że państwo jest niezbędnym środkiem realizacji celów ludzkości, środkiem ustawionym przeciw 'prywatnemu sektorowi' i często wygrywającym z nim w walce o zasoby. Wraz z rozwojem demokracji zwiększyła się identyfikacja państwa ze społeczeństwem, w takim stopniu, iż coraz powszechniejszym staje się głoszenie tezy, całkowicie naruszającej zasady racjonalności i zdrowego rozsądku, że 'my' jesteśmy władzą. Użyteczne, popularne określenie 'my' umożliwiło stosowanie ideologicznego kamuflażu zasłaniającego realia politycznej działalności. Jeśli 'my jesteśmy władzą' to znaczy, że wszystko co władza czyni jednostce jest nie tylko sprawiedliwe czy tyrańskie, ale również 'dobrowolne', jeśli patrzeć ze strony zainteresowanej jednostki. Jeśli władza zaciągnęła olbrzymi dług publiczny, który musi być spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy na korzyść innej, to istnienie zadłużenia jest ukrywane pod sloganem, że 'jesteśmy winni sami sobie'. Jeśli władza przeprowadza przymusowy pobór do wojska lub wtrąca osobę do więzienia za dysydenckie poglądy, wtedy oznacza to, że robi to 'sama sobie' i dlatego nic niestosownego się nie dzieje. Zgodnie z tym rozumowaniem Żydzi zamordowani przez nazistów nie zostali zamordowani, lecz zamiast tego 'popełnili samobójstwo', ponieważ oni byli władzą (która była przecież wybrana demokratycznie) i dlatego cokolwiek władza z nimi zrobiła poddali się temu dobrowolnie. Ponieważ nikt się zastanawia się nad obaleniem tego twierdzenia rezultatem jest sytuacja, w której przeważająca część ludzi zgadza się z tym twierdzeniem w większym lub mniejszym zakresie.

Z tego właśnie powodu musimy zaznaczyć, że 'my' nie jesteśmy władzą, władza nie jest 'nami'. Władza, w ścisłym znaczeniu, nie 'reprezentuje większości ludzi'(1) ale nawet gdyby reprezentowała, gdyby 70% ludzi zdecydowało wymordować pozostałe 30%, w dalszym ciągu byłoby to morderstwo a nie ochotnicze samobójstwo wyrzynanej mniejszości.(2) Nie można dopuścić by przenośnia lub niestosowny banał - 'jesteśmy wszyscy częścią siebie' przysłoniła ten oczywisty fakt.

państwo jest tą organizacją w społeczeństwie, która stara się utrzymać monopol na użycie siły i przemocy na danym terytoriumJeśli jednak, państwo to nie 'my', jeśli nie jest to 'ludzka rodzina' zbierająca się by decydować o wspólnych problemach, jeśli nie jest to spotkanie imieninowe lub klub dyskusyjny, to czym jest państwo? Krótko, państwo jest tą organizacją w społeczeństwie, która stara się utrzymać monopol na użycie siły i przemocy na danym terytorium; w szczególności jest to jedyna organizacja w społeczeństwie, która uzyskuje przychody nie dzięki dobrowolnym udziałom (wkładom) lub płatnościom za świadczone usługi, lecz poprzez stosowanie przymusu. Podczas gdy pozostałe jednostki i organizacje uzyskują przychody poprzez wytwarzanie produktów lub świadczenie usług oraz ich niewymuszoną sprzedaż, państwo uzyskuje przychody poprzez użycie przymusu, to znaczy poprzez użycie groźby więzienia i bagnetu. (3) Używając siły i przemocy do uzyskania przychodu, państwo zwykle przystępuje do regulacji oraz ustalania działań swoich poddanych. Można przyjąć, że zwykła obserwacja historii państw oraz obecnej ich sytuacji na świecie stanowi wystarczający dowód powyższego twierdzenia. Jednak mity otaczające pojęcie państwa są tak stare i tak mocno zakorzenione w umysłach, że dalsze, szczegółowe opracowanie jest konieczne.


2. CZYM PAŃSTWO JEST

Człowiek przychodzi nago na świat i musi używać umysłu by nauczyć się sposobu transformacji zasobów ofiarowanych mu przez naturę, w taki sposób by mógł użyć ich do zaspokojenia swoich potrzeb oraz poprawy jakości życia. Jedynym sposobem, w jaki człowiek może to osiągnąć, jest używanie umysłu i energii do przekształcania zasobów ('produkcja') oraz do wymiany własnych produktów na produkty tworzone przez innych. Człowiek odkrył, że poprzez proces swobodnej, wzajemnej wymiany, produktywność, i skutkiem tego, standard życia wszystkich uczestników wymiany może bardzo wzrosnąć. Dlatego też, jedynym 'naturalnym' sposobem na przetrwanie i gromadzenie bogactwa jest używanie umysłu i energii do angażowania się w proces produkcji i wymiany. Osiąga się to poprzez poszukiwanie zasobów naturalnych a następnie poprzez ich transformację (poprzez 'mieszanie swojej pracy' jak zauważył J. Locke) czyniąc je swoją indywidualną własnością, a następnie poprzez wymianę tej własności na podobnie powstałą własność innych. Dlatego społeczną metodą podyktowaną wymogami ludzkiej natury jest metoda 'prawa własności prywatnej' oraz wolnego rynku. Poprzez tą metodę, człowiek nauczył się jak unikać prymitywnych sposobów walki o rzadkie zasoby, powodujących, że jednostka A może je uzyskać wyłącznie kosztem jednostki B. Rozwinął dzięki temu sposoby ogromnego pomnażania zasobów poprze pokojową i harmonijną produkcję oraz wymianę.

Wielki niemiecki socjolog Franciszek Oppenheimer wskazał, że istnieją dwa wzajemnie wykluczające się sposoby zdobywania bogactwa: jeden, powyższy sposób produkcji i wymiany, który został nazwany 'sposobem ekonomicznym'. Drugi sposób, prostszy, nie wymaga zdolności produkcyjnych; jest to sposób zdobycia dóbr i usług poprzez wykorzystywanie siły i przemocy. Jest to metoda jednostronnej konfiskaty, kradzieży własności innych osób. Metoda ta została określona przez Oppenheimera jako 'sposób polityczny' zdobywania bogactwa. Powinno być jasne, że pokojowy sposób używania umysłu i energii do produkcji jest naturalną ścieżką ludzkości, sposobem na jej przetrwanie i pomyślność na tej Ziemi. Powinno być również jasne, że przymusowy, eksploatacyjny sposób jest sprzeczny z prawem natury; jest on sposobem pasożytniczym, zamiast pomnażać produktywność zmniejsza ją. 'Sposób polityczny' przelewa produkty do pasożytniczych i destruktywnych jednostek oraz grup, a przelewanie to nie tylko zmniejsza produkowaną ilość, ale jednocześnie zmniejsza bodźce wytwórcy do wytwarzania ponad własne potrzeby. W długiej perspektywie rabuś niszczy swoją egzystencję poprzez powodowanie zanikania lub eliminację swojego własnego źródło utrzymania. Nie jest to jednak jedyny efekt, nawet w krótkiej perspektywie łupieżca działa przeciw swojej własnej ludzkiej naturze.

Państwo nigdy nie zostało utworzone na podstawie 'umowy społecznej', zawsze powstawało poprzez podbój oraz wyzysk. Teraz możemy wreszcie szerzej odpowiedzieć na pytanie: czym jest państwo. Państwo, wg słów Oppenheimera, jest 'organizacją stosującą polityczny sposób'; stosuje ono łupiestwo w sposób zorganizowany na określonym terytorium. (4) Ponieważ przestępczość, na szczęście, jest rzadka i niepewna, pasożytnictwo jest nietrwałe. Przymusowy, pasożytniczy sposób działania może być zlikwidowany w każdej chwili poprzez opór jego ofiar. Państwo dostarcza legalnego, uporządkowanego i usystematyzowanego sposobu łupienia własności prywatnej, czyni pewnym, bezpiecznym i względnie 'pokojowym' życie pasożytniczej kasty w społeczeństwie. (5) Ponieważ wytwarzanie zawsze musi poprzedzać rabunek, wolny rynek jest wcześniejszy niż państwo. Państwo nigdy nie zostało utworzone na podstawie 'umowy społecznej', zawsze powstawało poprzez podbój oraz wyzysk. Klasyczny paradygmat wyglądał w następujący sposób: plemię dokonujące podboju zaprzestawało swojej morderczej i grabieżczej działalności względem podbitego plemienia po uświadomieniu sobie, że rabunek będzie mógł trwać dłużej i będzie bezpieczniejszy, a sytuacja bardziej przyjemna, jeśli pozwoli się podbitemu plemieniu żyć i wytwarzać, ze zdobywcami osiadłymi wśród nich jako władcy wymuszający stały coroczny trybut.(6) Jedna z metod powstania państwa może być opisana przez poniższą sytuację. Pośród wzgórz Rurytani grupa bandytów zdołała zdobyć fizyczną kontrolę nad terytorium, aż w końcu herszt bandytów ogłasza się 'królem suwerennego i niepodległego władztwa Południowej Rurytanii', i jeśli on i jego ludzie posiadają siły wystarczające do utrzymania tej władzy przez pewien okres, oznacza to że nowe państwo dołączyło do 'rodziny narodów' i poprzednio przywódcy bandytów stali się legalną arystokracją królestwa.



3. JAK PAŃSTWO ZAPEWNIA SWOJE PRZETRWANIE

Po powstaniu państwa problemem rządzącej grupy lub kasty staje się utrzymanie władzy.(7) Chociaż siła jest ich modus operandi, ich podstawowym i długoterminowym problemem jest ideologia. Ponieważ, by utrzymać się przy władzy, każdy rząd (nie tylko 'demokratyczny') musi posiadać poparcie większości swoich poddanych. Poparcie to, trzeba koniecznie zaznaczyć, nie musi być aktywnym entuzjazmem, może równie dobrze być pasywną rezygnacją, podobną do rezygnacji okazywanej względem nieuchronnych praw natury. Jednak poparcie w sensie akceptacji pewnego typu musi występować, w przeciwnym przypadku mniejszość rządząca zostałaby przeważona przez aktywny opór większości społeczeństwa. Ponieważ rabunek musi być utrzymywany z nadwyżek produkcji, prawdziwie koniecznym jest stwierdzenie, że klasa tworząca pełnoetatową państwową biurokrację (i arystokrację) musi być raczej znikomą mniejszością na danym obszarze, chociaż może kupić sprzymierzeńców pośród ważnych grup w społeczeństwie. Dlatego też głównym zadaniem władców jest zawsze zabezpieczenie aktywnego i pasywnego poparcia większości populacji.(8)(9)

Do udzielenia koniecznej akceptacji większość musi być przekonana za pomocą ideologii, która wskaże, że ich rząd jest dobry, mądry a co najmniej nieunikniony, i na pewno lepszy niż jakakolwiek inna ewentualna alternatywa. Promowanie tej ideologii wśród ludzi jest istotnym społecznie zadaniem intelektualistów. Oczywiście jednym ze sposobów zabezpieczania poparcia jest stworzenie rozległych ekonomicznych interesów, dlatego też król sam nie może panować, musi posiadać sporą grupę stronników osiągających dodatkowy dochód z rządzenia, np. członków aparatu państwowego takich jak pełnoetatowi urzędnicy lub arystokracja.(10) Zabezpiecza to jednak tylko mniejszość gorliwych zwolenników i nawet niezbędne kupowanie poparcia poprzez subsydia oraz inne dotacje nadal nie powoduje uzyskania zgody większości. Do udzielenia koniecznej akceptacji większość musi być przekonana za pomocą ideologii, która wskaże, że ich rząd jest dobry, mądry a co najmniej nieunikniony, i na pewno lepszy niż jakakolwiek inna ewentualna alternatywa. Promowanie tej ideologii wśród ludzi jest istotnym społecznie zadaniem intelektualistów. Masy ludzkie nie tworzą same swoich idei i nie przemyśliwują tych idei niezależnie, podążają tylko pasywnie przyjmując idee adoptowane i szerzone przez intelektualistów. Intelektualiści są dzięki temu opiniotwórcami w społeczeństwie. A ponieważ właśnie kształtowanie opinii jest tym, czego państwo desperacko potrzebuje, podstawy starodawnego porozumienia pomiędzy państwem i intelektualistami stają się jasne.


Ewidentna jest potrzeba posiadania przez państwo intelektualistów, natomiast nie jest jasne, dlaczego intelektualiści potrzebują państwa.Ewidentna jest potrzeba posiadania przez państwo intelektualistów, natomiast nie jest jasne, dlaczego intelektualiści potrzebują państwa. Ale można łatwo zauważyć, że działalność intelektualisty na wolnym rynku nie jest zbyt pewna, ponieważ musi on polegać na wartościach i wyborach mas współziomków, a masy te nie są generalnie zainteresowane kwestiami intelektualnymi. Państwo natomiast jest gotowe zaofiarować intelektualistom bezpieczne i trwałe miejsce w swoim aparacie, przez co zapewnić bezpieczny dochód i osłonę prestiżu. Intelektualiści oczywiście zostaną odpowiednio nagrodzeni za ważną funkcję, którą wykonują na rzecz władców państwa, do grupy których teraz także się zaliczają .(11)

Symbolem aliansu pomiędzy państwem i intelektualistami było ochocze dążenie profesorów Uniwersytetu Berlińskiego do stworzenia intelektualnego zaplecza dla domu panującego Hohenzollern. Współcześnie możemy zauważyć odkrywczy komentarz wybitnego marxisty na temat krytycznej pracy profesora Wittfolga na temat starożytnego, orientalnego despotyzmu. 'Cywilizacja, którą profesor Wittfolg tak zajadle atakuje była tą, która potrafiła uczynić z poetów i uczonych urzędników państwowych.'(12) Można wymienić niezliczoną ilość przykładów współczesnego rozwoju 'nauki' strategii, w głównej dziedzinie państwowej przemocy, w wojsku.(13) Ponadto czcigodną instytucją jest stanowisko oficjalnego lub nadwornego historyka, oddanego tworzeniu wytłumaczenia dla działań władców i ich poprzedników.(14)

Wiele i różne były argumenty, którymi państwa oraz ich intelektualiści nakłaniali swoich poddanych do popierania swoich rządów. Zasadniczo, splot tych argumentów może być podsumowany następująco:


(a) władcy państwowi są wspaniałymi i mądrymi ludźmi (władają na podstawie boskiego prawa, są arystokracją wśród ludzi, są naukowymi ekspertami), znacznie lepszymi i mądrzejszymi niż dobrzy, ale raczej prości poddani;

(b) władza obecnego rządu jest nieunikniona, absolutnie konieczna i znacznie lepsza niż zło nie do opisania, które wynikłoby z jego upadku.

Unia kościoła i państwa była jednym ze starszych i bardziej skutecznych ideologicznych zabiegów. Władca był namaszczony przez boga, lub w przypadku wielu absolutnych państwa orientalnych, sam był bogiem. Dlatego też każdy opór przeciwko jego władzy byłby bluźnierstwem. Cech państwowych kapłanów wykonywał podstawową intelektualna funkcję zapewniania poparcia a nawet kultu władcy.(15)

Ponieważ Ziemia została już rozparcelowana pomiędzy poszczególne państwa, jedną z podstawowych doktryn państwowych stała się identyfikacja państwa z zarządzanym terytorium.Innym skutecznym środkiem było wpajanie strachu przed alternatywnym systemem rządów lub ich brakiem. Utrzymywano, że obecny władca zapewnia obywatelom konieczne usługi, za które powinni być bardzo wdzięczni: ochronę przed sporadycznymi przestępstwami i rabunkami. Ponieważ państwo, w celu utrzymania swojego monopolu rabunku, starało się zminimalizować prywatną i nieusystematyzowaną przestępczość. Państwo jest zawsze zazdrosne o swoje przetrwanie. W ciągu ostatnich wieków działania państw były szczególnie pomyślne we wpajaniu strachu przed władcami innych państw. Ponieważ Ziemia została już rozparcelowana pomiędzy poszczególne państwa, jedną z podstawowych doktryn państwowych stała się identyfikacja państwa z zarządzanym terytorium. Ponieważ większość ludzi dąży do umiłowania swojej ojczyzny, identyfikacja tej ojczyzny oraz zamieszkujących ją ludzi z państwem umożliwiała wykorzystanie naturalnego patriotyzmu. Jeśli Rurytania zostałaby zaatakowana przez Walldavię, pierwszym zadaniem państwa i jego intelektualistów było przekonanie ludności Rurytanii, że atak jest skierowany przeciw nim, a nie przeciwko rządzącej kaście. W ten sposób wojna pomiędzy władcami została zamieniona w wojnę pomiędzy ludźmi, w której każda osoba staje w obronie władcy, w błędnym przekonaniu, że to władca ją ochrania. To narzędzie nacjonalizmu było skuteczne w cywilizacji zachodniej ostatnich stuleci. Jednak jeszcze nie tak dawno temu masy poddanych uważały wojny za obojętne im zmagania różnych grup wielmożów.

Ilość ideologicznych sposobów stosowanych przez państwa na przestrzeni wieków jest przeogromna, są one również bardzo wyrafinowane. Jednym z nich jest odwoływanie się do tradycji. Im dłużej władza państwowa była zdolna utrzymać się, tym stawała się silniejsza. Ponieważ dynastia X lub Y posiada duży bagaż tradycji za sobą, (16) cześć dla przodków staje się wspaniałym środkiem wielbienia starożytnych władców. Największym zagrożeniem dla państwa jest niezależna intelektualna krytyka, najlepszym zaś sposobem na zdławienie tej krytyki jest atak na izolowaną opinię, nosicielkę nowych wątpliwości, oskarżając ją o profanację i pogwałcenie mądrości przodków. Inną potężną ideologicznie siłą jest deprecjacja indywidualizmu i wywyższanie kolektywizmu. Ponieważ każda władza wymaga akceptacji większości, ideologiczne zagrożenie dla władzy może powstać jedynie za sprawą jednej lub kilku niezależnie myślących jednostek. Nowa idea, a szczególnie nowa krytyczna idea, musi powstać jako opinia znikomej mniejszości. Dlatego też państwo musi wyplenić w zarodku każdą opinię, która przeciwstawia się opinii mas, poprzez jej ośmieszenie. Hasła 'słuchaj wyłącznie swoich braci' lub 'dostosuj się do społeczeństwa' stają się intelektualną bronią kruszącą indywidualne zdanie.(17) Dzięki tym środkom masy nigdy nie dowiedzą się, że król jest nagi.(18)

Równie ważne dla państwa jest wpajanie poddanym awersji do 'spiskowej teorii dziejów', ponieważ poszukiwanie spisków sprowadza się do poszukiwania motywów oraz przypisywania odpowiedzialności za historyczne krzywdy.Równie ważne dla państwa jest sprawienie by jego rządy wydawały się nieuniknione. Nawet jeśli nie są lubiane, spotkają się z pasywna rezygnacją, której przykładem może być znane stwierdzenie o śmierci i podatkach. Jedną z metod jest wywnioskowanie historycznego determinizmu, przeciwnego zasadzie wolnej woli. Jeżeli dynastia X włada, oznacza to, że niewzruszone prawa historii (lub boska wola, lub absolut lub materia) tak zadekretowały i żadni słabowici oponenci nie są w stanie ich zmienić. Równie ważne dla państwa jest wpajanie poddanym awersji do 'spiskowej teorii dziejów', ponieważ poszukiwanie spisków sprowadza się do poszukiwania motywów oraz przypisywania odpowiedzialności za historyczne krzywdy. Uznaje się bowiem, że jeśli tyrania narzucona przez państwo, łapówkarstwo lub agresywna wojna spowodowane były nie przez władców, lecz przez tajemnicze i ukryte siły społeczne lub przez niedoskonały stan świata lub też jeśli w pewnym sensie wszyscy byli odpowiedzialni ('Wszyscy jesteśmy mordercami' głosił jeden ze sloganów), wtedy nie ma potrzeby oburzać się lub przeciwstawiać się takiej nieprawości. Ponadto atak na 'teorię spiskową' oznacza, że poddani staną się bardziej bezkrytyczni w wierze w dobro ogólne, które zawsze jest głoszone przez państwo angażujące się w despotyczne działania. 'Spiskowa teoria dziejów' może naruszyć system poprzez spowodowanie braku wiary w ideologiczną propagandę państwową.
Inną wypróbowaną i typową metodą naginania poddanych do swojej woli jest wywoływanie poczucia winy. Każdy wzrost prywatnego dobrobytu może zostać zaatakowany jako 'chciwość bez sumienia', 'materializm' lub 'nadmierne bogactwo'. Czerpanie zysku może zostać zaatakowane jako 'wyzysk' i 'lichwa', obustronnie korzystna wymiana określona jako 'egoizm'. Konkluzją takiego toku rozumowania jest stwierdzenie, że więcej zasobów powinno być przemieszczonych z rąk prywatnych do 'sektora publicznego'. Wywołane poczucie winy sprawia, że ludzie są bardziej skłonni tak uczynić. Ponieważ indywidualne osoby mają skłonność do ulegania 'samolubnej chciwości', nieumiejętność państwa do angażowania się w wymianę uznaje się za oznakę jego oddania dla wyższej i bardziej szlachetnej sprawy pasożytniczej grabieży, będącej widocznie moralnie i estetycznie wznioślejszą niż pokojowa i produktywna praca.

W obecnej, bardziej świeckiej epoce, boski urok państwa został zastąpiony poprzez odwołanie się do nowego boga, nauki. Władza państwowa ogłasza się obecnie jako ultra naukowa, jako zaplanowana przez ekspertów. Chociaż 'rozum' jest przywoływany częściej niż w poprzednich wiekach, nie jest to prawdziwy rozum jednostki i użycie jej wolnej woli, nadal jest to kolektywizm i determinizm. Nadal oznacza stosowanie całościowych agregatów i przymusowej manipulacji pasywnymi poddanymi.

Zwiększające się używanie naukowego żargonu pozwoliło państwowym intelektualistom prząść obskurancką apologie władzy państwowej, która spotkałaby się wyłącznie z publiczną drwiną w prostszych czasach. Rabuś, który usprawiedliwia swoją kradzież twierdzeniem, że on naprawdę pomaga swojej ofierze poprzez to, że jego wydatki pobudzają handel detaliczny, znalazłby mało wyznawców, lecz jeśli ta teoria zostanie ubrana w keynesjańskie równania i imponujące odwołanie do 'efektu mnożnika', to niestety argumentacja taka wywołuje większe przekonanie. I w taki oto sposób atak na zdrowy rozsądek postępuje, każda era dokonuje tego na swój sposób.

Dlatego też ideologiczne poparcie jest tak żywotne dla państwa, musi ono nieustannie próbować wywierać wrażenie o swojej 'prawowitości', by odróżnić swoją działalność od działalności zwykłych bandytów. Niestrudzona determinacja w atakowaniu zdrowego rozsądku nie jest przypadkowa, jak to Mencken dobitnie stwierdził:
'Przeciętny człowiek, niezależnie od swoich ograniczeń, widzi jasno, że rząd okłamuje go i jego znajomych, że rząd jest zewnętrzną, niezależną i wrogą siłą, tylko częściowo podlegającą jego kontroli, ale zdolną do wyrządzenia mu wielkiego zła. Czyż nie jest znamiennym faktem, że okradanie rządu jest powszechnie uznawane za przestępstwo o mniejszym rozmiarze niż okradanie człowieka, czy nawet przedsiębiorstwa? ... Uważam, że tym co się za tym wszystkim kryje jest poczucie głębokiego antagonizmu pomiędzy rządem a ludźmi, którymi włada. Rząd jest postrzegany nie jako rada składająca się z obywateli wybranych do prowadzenia wspólnych przedsięwzięć całej populacji, lecz jako oddzielny i autonomiczny zespół, głównie zainteresowany w eksploatacji ludzi w celu osiągnięcia korzyści dla uczestników władzy. ... Jeżeli obywatel zostaje okradziony, oznacza to, że godny człowiek został pozbawiony owoców swojej pracy i oszczędności. Jeśli natomiast okradany jest rząd, najgorszym co może się stać to, że grupa oszustów i próżniaków ma w rezultacie mniej pieniędzy do zabawy. Wyobrażenie o tym, że uczciwie zarobili te pieniądze nigdy nie występuje, dla większości rozsądnych ludzi wydaje się to absurdalne ...'(19)


4. W JAKI SPOSÓB PAŃSTWO POSZERZA ZAKRES SWOICH DZIAŁAŃ

Jak Bertrand de Jouvenel rozsądnie wskazał, poprzez stulecia ludzie obmyślali sposoby kontrolowania i ograniczania zakresu działań państwa. Jednak państwo wykorzystując sprzymierzonych intelektualistów, jeden po drugim, przekształcało te sposoby w urzędowy stempel prawowitości i cnoty załączany do jego dekretów i działań. Pierwotnie w Europie Zachodniej zasada boskiej zwierzchności głosiła, że król może rządzić wyłącznie zgodnie z boskim prawem. Królowie jednak zmienili tę zasadę, głosząc boska aprobatę dla wszystkich swoich poczynań. Zasada demokracji parlamentarnej powstała jako ludowa kontrola absolutystycznych rządów królewskich, skończyła się natomiast tym, że parlament stał się istotną częścią państwa i każdy jego akt jest całkowicie suwerenny. De Jouvenel wnioskuje: 'Wielu pisarzy zajmujących się teorią suwerenności wypracowało jedną ... dotyczącą narzędzi ograniczających. Jednakowoż każda z tych teorii, szybciej lub wolniej, traciła swój początkowy cel i stawała się wyłącznie odskocznią do władzy poprzez dostarczanie niewidzialnego suwerena, z którym z czasem zaczynała się identyfikować.'(20)

W podobny sposób, posiłkując się bardziej specyficznymi doktrynami, 'prawa naturalne' tak czczone u Jana Locke'a oraz w Karcie Praw, stały się urzędowym (statist) 'prawem do pracy'. Utylitarianizm zaprzestał głoszenie argumentów na rzecz wolności, głosi za to argumenty przeciwstawiające się oporowi przeciw inwazji państwa w obszar wolności.

najbardziej ambitną próbą nałożenia ograniczeń na państwo była Karta Praw oraz inne restrykcyjne fragmenty konstytucji amerykańskiejOczywiście najbardziej ambitną próbą nałożenia ograniczeń na państwo była Karta Praw oraz inne restrykcyjne fragmenty konstytucji amerykańskiej, w której zapisane ograniczenia rządu stały się podstawowym prawem podlegającym interpretacji sądowej, w założeniu niezależnej od innych władz. Wszyscy Amerykanie znają proces, poprzez który konstrukcja konstytucyjnych ograniczeń została bezwzględnie umniejszona. Jednak tylko niewielu było tak zainteresowanych tematem jak profesor Karol Black, który dojrzał, że państwo potrafiło przekształcić sądową interpretację z narzędzia ograniczającego, w dodatkowy instrument dostarczający ideologicznej legitymacji dla działań rządu. Gdyż jeśli sądowy wyrok o niekonstytucyjności stanowi potężne narzędzie kontrolujące władzę rządu, bezpośredni lub pośredni werdykt o konstytucyjności, jest potężną bronią służącą do uzyskiwania publicznej akceptacji jeszcze większej władzy rządu.

Profesor Black zaczyna swoją analizę wskazaniem nieodzownej konieczności przekonania o jego prawowitości potrzebnej rządowi do trwania. Prawowitość wyraża podstawową akceptację większości dla rządu i jego działań.(21) Akceptacja prawowitości staje się powszechnym problemem w kraju takim jak Stany Zjednoczone, gdzie 'niezależne ograniczenia są wbudowane w teorię, na której zbudowany jest rząd'. Potrzebne są środki, dodaje Black, dzięki którym rząd może zapewnić opinię publiczną, że jego rosnąca władza jest w istocie konstytucyjna. I to, konkluduje, zawsze było historyczną funkcją sądowej kontroli.
Pozwólmy Black'owi zilustrować ten problem:

'Największym ryzykiem dla rządu jest niezadowolenie oraz uczucie wściekłości szeroko rozsiane w populacji i utrata moralnego autorytetu rządu, niezależnie od tego jak długo może się on podtrzymywać u władzy siłą lub inercją lub też brakiem pociągającej i bezpośrednio istniejącej alternatywy. Prawie wszyscy żyjący pod rządami ograniczonej władzy muszą wcześniej lub później być poddani pewnym działaniom tej władzy, które w ich prywatnej opinii są uważane za pozostające poza władzą rządu lub są bezpośrednio niedozwolone dla rządu. Człowiek jest powoływany do wojska, pomimo że nie znajduje nic w konstytucji o poborze. ... Rolnikowi określa się ile pszenicy może uprawiać, uważa on i odkrywa, że niektórzy szanowani prawnicy także tak uważają, iż rząd nie ma większego prawa określić ilości uprawianej pszenicy niż określania za kogo ma wyjść za mąż jego córka. Człowiek zesłany zostaje do federalnego więzienia za mówienie tego, co chce i przemierza celę recytując 'Kongres nie może ustalać praw ograniczających wolność słowa.'


Zagrożenie jest prawdziwe na tyle, że każda z tych osób (a któż nie jest pośród nich?) dokona konfrontacji koncepcji ograniczonego rządu z rzeczywistością (taką jaką widzi) jawnego przekraczania ograniczeń i wyciągnie z tego wniosek dotyczący prawowitości statusu rządu.(22)

Państwo unika tego niebezpieczeństwa poprzez propagowanie doktryny głoszącej, iż któraś agencja musi mieć możliwość podejmowania ostatecznej decyzji określającej konstytucyjność, i ta agencja, według analiz, musi być częścią rządu federalnego.(23) I choć pozorna niezależność federalnej jurysdykcji odgrywała żywotną rolę w przypisywaniu jej akcjom znaczenia Pisma Świętego, dla dużej części ludzi, jest również prawdą, że jurysdykcja jest częścią aparatu rządowego, jest wszakże powoływana przez egzekutywę i legislatywę. Black przyznaje, że oznacza to, iż państwo ustanowiło siebie sędzią we własnej sprawie, przez co naruszyło podstawową zasadę prawną uderzając w sprawiedliwość. Black obcesowo twierdzi, iż nie ma jednak innej alternatywy.(24)

Black dodaje:
'Problemem jest tu obmyślenie takich sposobów podejmowania decyzji, które ograniczą do tolerowanego minimum obiekcje, iż rząd jest sędzią we własnej sprawie. Uczyniwszy to można jedynie mieć nadzieję, że ta obiekcja, teoretycznie nadal możliwa do obrony, utraci na tyle swoją siłę, iż decyzje określające prawowitość działań rządu uzyskają akceptację.'(25)

W ostatniej analizie Black określa zdolność do sądzenia przez państwo samego siebie jako 'coś jakby cud'.(26)
'...standardowa wersja historii wprowadzenie New Deal i Sądu Najwyższego, jakkolwiek odpowiadająca prawdzie, (...) koncentruje się na trudnościach, prawie całkowicie pomija sposób, w jaki sprawa się zakończyła. Rezultatem sprawy było (i to jest to, co ja lubię podkreślać), że po dwudziestu czterech miesiącach przeszkadzania (...) Sąd Najwyższy, bez pojedynczej zmiany w samych przepisach, przyłożył zatwierdzającą pieczęć prawowitości do ustaw New Deal i całego nowego zamysłu rządów w Stanach Zjednoczonych.'(27)

W ten sposób Sąd Najwyższy mógł nałożyć kaganiec na dużą część Amerykanów, którzy mieli silne konstytucyjne obiekcje względem New Deal.
'Oczywiście nie wszyscy byli zadowoleni. Zwolennicy konstytucyjnie regulowanego wolnego rynku wciąż mieszają w umysłach niewielkiej liczby zelotów w okowach cholerycznej nierealno?ci. Nie ma ju? jednak ?adnej znacz?cej lub niebezpiecznej publicznej w?tpliwo?ci, co do konstytucyjnych uprawnie? kongresu do zarz?dzania wszystkim, jak to robi z narodow? gospodark?. ...'

Nie mieliśmy żadnych innych środków, poza Sądem Najwyższym, by uznać prawowitość New Deal.(28)
Jak Black przyznaje, jedynym ważnym teoretykiem politycznym, który rozpoznał, i to dużo wcześniej, jaskrawy wybieg w konstytucyjnym ograniczeniu nałożonym na rząd poprzez nadanie ostatecznego prawa interpretacji Sądowi Najwyższemu był Jan C. Calhoun. Calhoun nie był zadowolony z 'cudu', lecz przystąpił do głębokiej analizy konstytucyjnego problemu. W swoich Rozprawach Calhoun demonstruje wewnętrzną tendencję państwa do przełamywania ograniczeń.

'Pisana konstytucja z pewnością posiada wiele i to poważnych zalet, jednak jest wielkim błędem przypuszczenie, że umieszczenie w niej zabezpieczeń mających na celu ograniczenie władzy rządu, bez nadania osobom, których owe ograniczenia mają bronić, środków umożliwiających zabezpieczenie ich przestrzegania, będzie wystarczające do powstrzymania większościowej i dominującej partii od nadużycia władzy. Będąc partią rządzącą będzie ona na podstawie tej samej konstytucji, która czyni rząd niezbędnym do ochrony społeczeństwa, popierać władzę nadaną przez konstytucję i przeciwstawiać się narzuconym w niej ograniczeniom.... Mniejszościowa lub słabsza partia, wprost przeciwnie, przyjmie odmienny kierunek i będzie uważała ograniczenia za konieczne do ochrony jej przed dominującą partią.... Ale gdy nie ma środków, dzięki którym mogliby zmusić dominującą partię do przestrzegania ograniczeń, jedynym sposobem pozostaje dla nich czysta interpretacja konstytucji.... Dlatego też partia dominująca będzie sprzeciwiała się ścisłej interpretacji.... Będzie to sprawa interpretacji przeciw interpretacji, jednej by ograniczyć a drugiej by zwiększyć władzę rządu w jak największym stopniu. Jednak jaką korzyść może przynieść ścisła interpretacja konstytucji przedstawiona przez mniejszość, skoro to większość posiada wszelkie środki by wprowadzić swoją, liberalną interpretację konstytucji w życie, podczas gdy mniejszość jest pozbawiona tej możliwości? W zmaganiach tak nierównych wynik będzie z góry przesądzony. Partia popierająca ograniczenia zostanie pokonana.... Rezultatem zmagań będzie obalenie konstytucji, ... ograniczenia zostaną ostatecznie anulowane i rząd stanie się rządem o nieograniczonej władzy.' (29)

Jednym z nielicznych politycznych badaczy, który doceniał analizę Calhoun'a był profesor J. Allen Smith. Zauważył on, że konstytucja została stworzona z systemem kontroli i równowagi by ograniczyć władzę rządu, a następnie rozwinął się Sąd Najwyższy z jego monopolem na ostateczną interpretację zakresu władzy. Jeśli rząd federalny powstał po to by ograniczyć inwazję na wolność jednostki ze strony rządów stanowych, kto w takim razie ma ograniczać rząd federalny? Smith utrzymywał, że bezpośrednio w systemie równowagi i kontroli zawartym w konstytucji znajduje się towarzysząca idea głosząca, iż żadna z części władzy nie posiada ostatecznego prawa interpretacji. 'Powszechnie uważano, że nie można pozwolić by nowy rząd sam określał swoje własne uprawnienia, ponieważ to uczyniłoby go, a nie konstytucję zwierzchnią (najwyższą).'(30)
Rozwiązaniem przedkładanym prze Calhoun'a (i powtórzonym w tym wieku przez takich pisarzy jak Smith) była oczywiście słynna doktryna 'równoczesnej większości'. Jeśli jakakolwiek istotna mniejszość zainteresowana krajem, szczególnie rząd stanowy, uważa, iż rząd federalny przekracza swoje uprawnienia i narusza prawa tej mniejszości, mniejszość ta miałaby prawo zawetowania tych poczynań jako niekonstytucyjnych. Zastosowana do rządów stanowych teoria ta oznacza prawo 'anulowania' prawa federalnego przez stanową jurysdykcję.

W teorii, wynikający z tego system konstytucyjny zapewniłby, iż rząd federalny kontrolowałby inwazję stanów na prawa jednostek, podczas gdy stany kontrolowałyby rząd federalny. I choć ograniczenia byłyby bezsprzecznie bardziej efektywne niż obecnie, w rozwiązaniu Calhoun'a pojawia się jednak wiele trudności i problemów. Jeśli rzeczywiście podległy interes powinien móc zawetować sprawy go dotyczące, dlaczego zatrzymać się na poziomie stanów? Dlaczego nie przyznać prawa veta hrabstwom, miastom lub dzielnicom? Ponadto interesy są nie tylko grupowe, są także zawodowe, socjalne itd. Co z bankierami, taksówkarzami lub każdą inną grupą zawodową? Czyż nie powinni oni mieć możliwości stosowania veta w przypadku praw ich dotyczących? Tu dochodzimy do ważnego stwierdzenia, że teoria anulowania ogranicza kontrolę agencji rządowych do samego rządu. Nie możemy wszakże zapomnieć, że federalny i stanowe rządy i ich poszczególne części pozostają nadal państwem i nadal kierują się raczej swoimi państwowymi interesami a nie interesami prywatnych obywateli. Powoduje to, że system Calhoun'a nie będzie działał w przykładowych sytuacjach:
rząd stanowy tyranizuje swoich obywateli i wetuje poczynania rządu federalnego dążące do powstrzymania tej tyrani, lub przyjmując przeciwna sytuację, w której stany przyzwalają na federalną tyranię. Cóż może powstrzymać rządy federalny i stanowe przez utworzeniem obustronnie korzystnego przymierza dla wspólnej eksploatacji ich obywateli? I nawet jeśli prywatne grupy zawodowe otrzymałyby pewną formę 'funkcjonalnej' reprezentacji w rządzie, jakie są zabezpieczenia przed użyciem przez nie państwa do uzyskania subsydiów i innych specjalnych przywilejów, lub przed narzuceniem swoim członkom przymusowego kartelu?

Podsumowując, Calhoun nie przeprowadził swojej teorii wystarczająco głęboko, nie przeprowadził jej w dół do indywidualnej jednostki. Jeśli jednak to jednostka jest podmiotem, którego prawa mają być chronione, to konsekwencją powyższej teorii będzie przyznanie prawa weta każdej jednostce, czyli stosowanie 'zasady jednomyślności'. Jeśli Calhoun napisał, że powinno być 'niemożliwe rozpocząć lub kontynuować działania przez rząd bez równoczesnej zgody wszystkich' to prawdopodobnie niemądrze sugerował taki wniosek.(31) Ale takie spekulacje odsuwają nas od naszego tematu, ponieważ kryją się za nimi organizacje, które trudno nazwać państwami.(32) Ponieważ jedno założenie, takie jak prawo do anulowania, przyznane stanowi, logicznie łączy się z prawem do secesji, dlatego też prawo do indywidualnego anulowania oznaczałoby prawo każdej jednostki do odłączenia się od państwa, w którym żyje.(33)

należy stwierdzić, że państwo jest całkowicie i nieodłącznie antykapitalistyczneW taki oto sposób państwo niezmiennie ukazuje wspaniały talent do poszerzania swojej władzy poza każde limity, które mogą być na nie nałożone. Ponieważ państwo utrzymuje się dzięki przymusowej konfiskacie prywatnego kapitału i ponieważ jego ekspansja nieodzownie pociąga za sobą jeszcze większy najazd na jednostki prywatne i prywatne przedsięwzięcia, należy stwierdzić, że państwo jest całkowicie i nieodłącznie antykapitalistyczne. W pewnym sensie, nasza pozycja jest odwróceniem doktryny marxistowskiej, głoszącej, iż państwo jest 'organem wykonawczym' obecnie rządzącej klasy, przypuszczalnie kapitalistów. Zamiast tego, państwo - organizacja stosująca polityczne środki - składa się i jest źródłem, 'klasy rządzącej' (lub raczej kasty rządzącej) i jest w stałej opozycji do prawdziwie prywatnego kapitału. Możemy dlatego stwierdzić razem z De Jouvene'em:

'Tylko ci, którzy nie wiedzą nic o czasach innych niż ich własne, którzy całkowicie nic nie wiedzą o sposobach w jaki władza zachowywała się przez tysiące lat, uznaliby takie działania jak postępującą nacjonalizację, podatki dochodowe, itd., za owoc określonego zbioru doktryn. Są one jednak faktycznie normalną manifestacją władzy i nie różnią się wcale w swojej naturze od konfiskaty klasztorów dokonanej przez Henryka VIII. Ta sama zasada działa obecnie. Głód władzy i żądza bogactw. We wszystkich tych działaniach objawia się ta sama charakterystyka zawierająca gwałtowny awans osób dzielących łupy. Niezależnie czy jest to socjalizm czy nie, władza zawsze musi być w stanie wojny z zarządcami kapitalistycznymi i rabować kapitalistów z ich zgromadzonego bogactwa, czyniąc to postępuje zgodnie ze swoją naturą.'(34)


5. CZEGO PAŃSTWO SIĘ OBAWIA

Tym czego państwo boi się ponad wszystko jest oczywiście każde fundamentalne zagrożenie dla jego władzy i istnienia. Śmierć państwa może przyjść dwoma głównymi drogami:

(a) poprzez podbój przez inne państwo, lub
(b) poprzez rewolucyjne obalenie przez jego własnych poddanych - skrótowo, poprzez wojnę lub rewolucję.

Wojna i rewolucja, jako dwa główne zagrożenia, nieodmiennie wywołuję u władców państwa maksimum wysiłku i maksimum propagandy skierowanej do poddanych. Jak zauważyliśmy wyżej, każdy sposób może zawsze być użyty by zmobilizować ludzi do przyjścia państwu z obroną w przekonaniu, że bronią samych siebie. Fałsz tego rozumowania staje się oczywisty w sytuacji stosowania przymusowego poboru względem tych, którzy odmawiają 'obrony' samych siebie i są silą zmuszeni do przystąpienia do państwowych wojskowych band. Zbyteczne staje się już stwierdzenie, że żadna 'obrona' nie jest dozwolona im przeciwko działaniom ich własnego państwa.

Podczas wojny władza państwowa jest posunięta do ostateczności i pod sloganem 'obrony' i 'stanu zagrożenia' może stosować tyranię, która spotkałaby się z otwartym oporem w czasach pokoju. Dlatego też wojna dostarcza państwu wielu korzyści i rzeczywiście, każda nowoczesna wojna przyniosła wojującym ludziom stały wzrost ciężaru państwowego. Ponadto wojna dostarcza państwom kuszącej możliwości podboju nowych obszarów, na które można rozciągłość swój monopol użycia siły. Randolph Bourne miał całkowitą słuszność pisząc, że 'wojna jest zdrowiem państwa' lecz dla poszczególnych państw wojna może oznaczać zdrowie lub śmiertelną ranę.(35)

Możemy przeprowadzić test hipotezy głoszącej, że państwo jest bardziej zainteresowane ochroną własną niż swoich poddanych, poprzez zapytanie, którą kategorię przestępstw państwo ściga i za którą karze intensywniej. Tych przeciwko prywatnym obywatelom czy tym przeciwko państwu? Najpoważniejszymi przestępstwami w kodeksie są zawsze i niezmiennie nie atak na prywatną osobę lub jej majątek, lecz zagrożenie jego własnego dobra, np. zdrada, dezercja żołnierza do wroga, unikanie poboru do wojska, przewrót i planowanie przewrotu, zabójstwo władcy oraz takie ekonomiczne przestępstwa przeciwko państwu jak fałszowanie jego pieniędzy lub unikanie podatków dochodowych. Można także porównać stopień gorliwości z jaką państwo ściga osobę, która zabiła policjanta z postawą jaką państwo przyjmuje w przypadku morderstwa na zwykłym obywatelu. Ciekawe jest, że chociaż państwo otwarcie przypisuje priorytet swojemu własnemu bezpieczeństwu w przeciwieństwie do publicznego, tak mało osób zauważa tutaj sprzeczność z domniemaną racją istnienia państwa.(36)


6. JAK PRZEBIEGAJĄ RELACJE MIĘDZY PAŃSTWAMI

Ponieważ Ziemia jest podzielona pomiędzy poszczególne państwa, międzypaństwowe relacje muszą zajmować dużą ilość czasu i energii państwowej. Naturalną tendencją państwa jest rozrost jego władzy. Zewnętrznie taki rozrost ma miejsce poprzez podbój terytorium. W przypadku gdy dane terytorium nie jest bezpaństwowe lub niezamieszkałe, taka ekspansja pociąga za sobą nieuchronny konflikt interesów pomiędzy jedną grupą władców państwowych a inną. Tylko jedna grupa władców może zdobyć monopol zniewalania na danym terytorium w określonym czasie: całościowa władza nad terytorium sprawowania przez państwo X może być uzyskana poprzez usunięcie wpływów państwa Y. Wojna, choć ryzykowna, będzie zawsze pojawiającą się tendencją w stosunkach między państwami, przerywaną okresami pokoju i zmieniających się aliansów oraz koalicji.

Widzieliśmy już, że 'wewnętrzne' i 'krajowe' próby ograniczenia państwa w wiekach od siedemnastego do dziewiętnastego, osiągnęły najbardziej godną uwagi formę w konstytucjonalizmie. Ich 'zewnętrznym' lub 'międzynarodowym' odpowiednikiem było utworzenie 'prawa międzynarodowego', szczególnie takich Części prawa międzynarodowego były pierwotnie prawem czysto prywatnymform jak 'prawo o wojnach' i 'prawa o neutralności'.(37) Części prawa międzynarodowego były pierwotnie prawem czysto prywatnym, wyrastającym z potrzeb handlowców i kupców do ochrony swojej własności i do rozstrzygania sporów. Przykładem jest prawo morskie i prawo handlowe, lecz nawet władza państwowa pojawiła się samoistnie, nie była nałożona przez żaden międzynarodowy super-rząd. Celem 'praw o wojnach' było ograniczenie destrukcji wyłącznie do samego aparatu państwowego, by skutkiem tego zabezpieczyć niewinnych cywilów przed rzezią i zniszczeniami wojny. Przyczyną rozwoju praw neutralności była chęć ochrony prywatnego handlu międzynarodowego, nawet z wrogimi państwami, przed zajęciem przez jedną z walczących stron. Nadrzędnym celem było ograniczenie rozmiarów każdej wojny, a szczególnie ograniczenie jej niszczycielskiego wpływu na prywatnych obywateli, neutralnych a nawet walczących państw.

bogaci mieszczanie i kupcy średniowiecznych Włoch byli zbyt zajęci zarabianiem pieniędzy oraz korzystaniem z życia by podejmować trudy i niebezpieczeństwa żołnierskie samodzielnieJurysta, F. J. P. Veale uroczo opisał taki 'cywilizowany sposób prowadzenia wojny', który na krótko rozkwitł w piętnastowiecznych Włoszech.
'...bogaci mieszczanie i kupcy średniowiecznych Włoch byli zbyt zajęci zarabianiem pieniędzy oraz korzystaniem z życia by podejmować trudy i niebezpieczeństwa żołnierskie samodzielnie. Dlatego też zaadoptowali praktykę zatrudniania najemników by walczyli zamiast nich, a ponieważ byli oszczędnymi, gospodarnymi ludźmi, zwalniali tych najemników natychmiast, gdy ich usługi stawały się zbędne. Wojny były dzięki temu prowadzone przez armie wynajmowane do każdej kampanii. ... Po raz pierwszy zawód żołnierza stał się rozsądną i relatywnie bezpieczną profesją. Generałowie z tamtego okresu prowadzili przeciwko sobie manewry, często z wytrawnym znawstwem, ale jeśli jeden uzyskał przewagę, jego przeciwnik raczej zarządzał odwrót lub poddawał się. Było powszechnie uznawaną zasadą, że miasto mogło zostać splądrowane wyłącznie w przypadku stawiania oporu. Immunitet zawsze mógł być nabyty w drodze opłacenia okupu. ... Naturalną konsekwencją było, że żadne miasto nie stawiało oporu. Było oczywiste, iż rząd zbyt słaby by obronić swoich obywateli, utracił prawo do ich lojalności. Ludność cywilna nie musiała obawiać się zagrożeń niesionych przez wojnę, które dotykały wyłącznie zawodowych żołnierzy.'(38)

Nieomal absolutny rozdział pomiędzy prywatnymi obywatelami a państwowymi wojnami w osiemnastowiecznej Europie jest podkreślany u Nef'a:
'Nawet komunikacja pocztowa nie była zakazana na długo w okresie wojen. Listy krążyły bez podlegania cenzurze z wolnością, która zadziwia dwudziestowieczne umysły. Poddani należący do dwóch walczących nacji rozmawiali ze sobą jeśli się spotkali. A jeśli nie mogli się spotkać, korespondowali ze sobą, nie jako wrogowie ale jak przyjaciele. Współczesny pogląd, że poddani wrogiego państwa są częściowo odpowiedzialni za wojenne czyny swoich władców, prawie nie występował. A walczący władcy nie przejawiali stałej skłonności do przeszkadzania w komunikacji z poddanymi wroga. Stare inkwizytorskie praktyki szpiegowania praktyk religijnych i wiary zanikały, a nie były nawet rozważane porównywalne praktyki dotyczące politycznych i ekonomicznych powiązań. Paszporty zostały oryginalnie stworzone by zapewnić bezpieczne przemieszczanie się w czasie wojny. Podczas większej części osiemnastego wieku rzadko zdarzało się by Europejczycy porzucali podróże do obcych krajów, z którymi ich własny prowadził wojnę.'(39)
'Handel był powszechnie uważany za przynoszący korzyści obu stronom, osiemnastowieczna sztuka wojenna sankcjonowała znaczną ilość handlu z wrogiem.'(40)
Jak daleko państwo przekroczyło zasady cywilizowanej wojny w tym wieku nie wymaga opisu w tej pracy. We współczesnej epoce wojny totalnej połączonej z technologią powszechnego zniszczenia, sama idea ograniczenia wojny do samego aparatu państwowe wydaje się bardziej osobliwa i przestarzała niż oryginalna konstytucja Stanów Zjednoczonych.

Jeśli państwa nie są w stanie wojny, porozumienia są często konieczne by utrzymać tarcia na minimalnym poziomie. Jedną z doktryn, która w sposób godny zainteresowania uzyskała szeroką akceptację jest rzekoma 'świętość traktatów'. Ta doktryna jest traktowana jak odpowiednik 'świętości umów'. Jednak traktat i prawdziwa umowa nie mają ze sobą nic wspólnego. Umowa przenosi, w precyzyjny sposób, tytuły do prywatnej własności. Ponieważ rząd, w żaden prawidłowy sposób, nie jest właścicielem swojego terytorium, żaden traktat który rząd przeprowadza nie nadaje własności. Jeśli przykładowo, pan Kowalski sprzedaje lub darowuje swoją ziemię panu Iksińskiemu, Kowalski nie może prawomocnie atakować potomków Iksińskiego i twierdzić, że ziemia jest jego. Tytuł własności został już przeniesiony. Umowa Starego Kowalskiego automatycznie wiąże Młodego Kowalskiego, ponieważ poprzedni dokonał już przeniesienia własności. Młody Kowalski nie ma przez to żadnych roszczeń do własności. Młody Kowalski może wyłącznie domagać się tego, co odziedziczył po Starym Kowalskim a Stary Kowalski może wyłącznie przekazać potomkom tylko to co jeszcze posiada. Lecz jeśli pewnego dnia rząd Rurytanii, pod przymusem lub w wyniku przekupstwa przez rząd Walldavii, zawarł traktat przekazujący fragment terytorium, absurdem jest utrzymywanie, iż rządy lub mieszkańcy obu krajów zostały na zawsze pozbawione możliwości żądania przyłączenia utraconych ziem do Rurytanii na podstawie świętości traktatów. Ani ludzie ani ziemia północno-wschodniej Rurytanii nie jest własnością któregokolwiek z rządów. Wynika z tego, że jeden rząd nie może wiązać następnych rządów traktatami. Rząd rewolucyjny, który obalił króla Rurytanii, nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za działania króla lub jego długi, ponieważ rząd nie jest, jak jest np. dziecko, prawdziwym dziedzicem majątku swoich poprzedników.


7. HISTORIA WYŚCIGU POMIĘDZY SIŁAMI PAŃSTWA A SPOŁECZEŃSTWA

W taki sam sposób w jaki istnieją podstawowe i wykluczające się relacje pomiędzy ludźmi, czyli pokojowa współpraca i przymusowa eksploatacja, produkcja i grabież, tak też historia ludzkości - szczególnie historia gospodarcza, może być rozpatrywana jako rywalizacja tych dwóch zasad. Z jednej strony istnieje kreatywna wytwórczość, pokojowa wymiana i współpraca, z drugiej zaś dyktat i grabież. Albert Jay Nock adekwatnie nazwał te rywalizujące siły: 'siłą społeczną' i 'siłą państwową'.(41) Siła społeczna jest silą ludzką walczącą z naturą, objawia się w przekształcaniu naturalnych zasobów i wglądem w prawa natury, dla korzyści wszystkich biorących udział jednostek. Siła społeczna jest władzą nad naturą, standardem życia, osiąganym przez człowieka w obopólnej wymianie. Siła państwowa, jak zauważyliśmy, jest przymusowym i pasożytniczym zagarnianiem tej produkcji, drenażem owoców społeczeństwa na korzyść nieproduktywnych (właściwie antyproduktywnych) władców. Podczas gdy siła społeczna jest nad naturą, siła państwowa jest nad człowiekiem. Poprzez historię, ludzka wytwórczość i kreatywność rzeźbiła nowe sposoby transformacji natury na korzyść człowieka. Były czasy, w których siły społeczne wyprzedziły siły państwowe, i w których stopień państwowej ingerencji w społeczeństwo zmniejszył się. Lecz zawsze, po mniejszym lub większym odstępie czasu, państwo wkraczało w te nowe obszary by okaleczać i konfiskować siły społeczne jeszcze raz.(42) Jeśli od siedemnastego do dziewiętnastego wieku, w wielu państwach zachodnich występował czas przyspieszenia działań sił społecznych i następujący wzrost wolności, pokoju i materialnego dobrobytu, wiek dwudziesty był głównie wiekiem, w którym państwo zaczęło nadganiać, z konsekwentnym nawrotem do niewolnictwa, wojny i zniszczenia.(43)

W tym wieku rasa ludzka ponownie stawia czoła zjadliwym rządom państwa, państwu uzbrojonemu obecnie w owoce ludzkiej kreatywnej wytwórczości, skonfiskowane i zdeprawowane do jego własnych celów. Kilka ostatnich wieków było okresem, w którym ludzie próbowali nałożyć konstytucyjne i inne ograniczenia na państwo, tylko po to by się przekonać, że takie ograniczenia, wraz z innymi próbami, nie powiodły się. Ze wszystkich niezliczonych form jakie przez wieki przyjmował rząd, spośród wszystkich próbowanych pomysłów i instytucji, żadna nie odniosła sukcesu w utrzymaniu państwa pod kontrolą. Problem państwa jest widocznie tak samo daleki od rozwiązania jak zawsze. Możliwe, że nowe badania muszą zostać przeprowadzone, jeśli okażą się udane to finalne rozwiązanie sprawy państwa ma szansę zostać osiągnięte.(44)




PRZYPISY

1) Nie mogę w tej pracy przedstawić wielu problemów i mitów dotyczących demokracji. Wystarczającym będzie jeśli stwierdzimy, że prawdziwy przedstawiciel lub agent jednostki zawsze podlega jej woli, może zostać w każdej chwili zwolniony, oraz nie może działać przeciwko interesom i życzeniom zwierzchnika. Podsumowując, 'reprezentant' w ustroju demokratycznym nigdy nie posiada cech agenta, jedynych odpowiednich dla wolnego społeczeństwa.

2) Osoby o umiarkowanych poglądach (Social Moderates) często ripostują, że demokracja - większościowy wybór władców - implikuje, iż ta większość musi pozostawić pewną swobodę tak by z biegiem czasu mogła stać się mniejszością. Poza innymi słabymi punktami tej tezy, ten argument w sposób oczywisty nie ma zastosowania gdy mniejszość nie może stać się większością, np. gdy mniejszość jest inną grupą rasową lub etniczną niż większość.

3) 'Tarcia lub antagonizm pomiędzy sferą prywatną a publiczną były pobudzane po pierwsze tym, że ... państwo utrzymuje się dzięki dochodom wytwarzanym w sferze prywatnej, służącym prywatnym celom, od których muszą być oderwane przy pomocy siły politycznej. Teoria, która interpretuje podatki na podobieństwo opłat członkowskich klubów lub zakupów usług, np. medycznych, ukazuje jak daleko odeszli głoszący ją badacze społeczni od naukowego sposobu myślenia.' Joseph A. Schumpeter, Capitalism, Socialism, andDemocracy (New York: Harper and Bros., 1942), str. 198. Zobacz również Murray N. Rothbard, 'The Fallacy of the Public Sector.' New Individualist Review (Summer, 1961), str. 3

4) 'Istnieją dwa fundamentalnie przeciwstawne sposoby za pomocą których człowiek, potrzebujący pożywienia, jest zmuszony do zdobycia niezbędnych środków zaspokajających jego potrzeby. Są to praca i rabunek, własna praca i siłowe przywłaszczanie sobie pracy innych ... Proponuję w poniższej dyskusji nazwanie pracy własnej i odpowiedniej wymiany własnej pracy na pracę innych 'sposobem ekonomicznym' zaspokajania potrzeb, natomiast nieodwzajemnione zagarnianie pracy innych 'sposobem politycznym'... Państwo jest organizacją polityczną. Dlatego też żadne państwo nie może zaistnieć dopóki sposób ekonomiczny nie stworzył określonej ilości dóbr zaspokajających potrzeby, które to dobra mogą być zajęte przez rabunek.' Franz Oppenheimer, The State (New York: Vanguard Press, 1926), str. 24-27.

5) Albert Jay Nock opisał jaskrawo, że 'państwo przypisuje sobie i realizuje monopol zbrodni. ... Zakazuje prywatnych morderstw lecz samo organizuje morderstwa na kolosalną skalę. Karze prywatne kradzieże, lecz samo wyciąga bez skrupułów ręce po wszystko na co ma ochotę, niezależnie czy jest to własność obywateli czy obcych. Nock, On Doing the Right Thing and Other Essays (New York. Harper and Bros., 1928), str. 143; cytowany u Jack Schwartzman. 'Albert Jay Nock - A Superfluous Man', Faith and Freedom (December, 1953), str. 11.

6) 'Czymże więc jest państwo wg koncepcji socjologicznej? Państwo, w swojej genezie, jest instytucją społeczną stworzoną siłą przez zwycięską grupę nad grupą pokonaną, w wyłącznym celu uregulowania dominacji grupy zwycięzców i zabezpieczającą ją przed buntem lub przed atakiem z zewnątrz. Teleogicznie zwierzchnictwo to nie ma innego celu, jak tylko ekonomiczną eksploatację podbitych przez zwycięzców.' Oppenheimer, op. cit. str. 15.
Ponadto De Jouvenel napisał 'Państwo jest w gruncie rzeczy efektem sukcesu jaki osiągnęły grupy bandytów, które usadowiły się ponad małymi, odmiennymi społecznościami' Bertrand De Jouvenel, On Power (New York: Viking Press, 1949), str. 100-101.

7) By zapoznać się zasadniczą różnicą pomiędzy 'kastą' - grupą obdarzoną dzięki przemocy państwowej przywilejami lub ciężarami, a marxistowskim pojęciem 'klasy', proszę zajrzeć do ksiązki Ludwiga von Mises's Theory and History (New Haven. Yale University Press, 1957), str. 112

8) Taka akceptacja nie oznacza, iż władza państwowa uznawana jest 'ochotniczo', ponieważ nawet jeśli większość aktywnie i ochoczo wspiera państwo, nie oznacza to, że poparcie to jest jednomyślne.

9) To, że każdy rząd, niezależnie od tego jak 'dyktatorski', musi zabezpieczyć sobie takie poparcie, zostało opisane przez tak przenikliwych politycznych teoretyków jak Étienne de la Boétie, David Hume i Ludwig von Mises. Porównaj David Hume, 'Of the First Principles of Government,' in Essays, Literary, Moral and Political (London.. Ward, Locke, and Taylor, ed.), str. 23; Étienne de la Boétie, Anti-Dictator (New York: Columbia University Press, 1942), str. 8-9; Ludwig von Mises, Human Action (New Haven. Yale University Press, 1949), str. 188. Więcej odnoście wkładu La Boétie w analizę państwa zobacz Oscar Jaszi and John D. Lewis, Against the Tyrant (Glencoe, Ill.: The Free Press, 1957), str. 55- 57.

10) '... ilekroć władca czyni się dyktatorem ... wszyscy ci, którzy pałający ambicją lub też wielka chciwością, gromadzą się wokół niego i wspierają go, by uczestniczyć w jego łupach oraz by stać się pomniejszymi decydentami podlegającymi wielkiemu tyranowi. La Boétie. Op cit., str. 43-44.

11) Nie wynika z tego, iż wszyscy intelektualiści wchodzą w alians z państwem. By szerzej zapoznać się z tym tematem porównaj Bertrand de Jouvenel, 'The Attitude of the Intellectuals to the Market Society,' The Owl (January, 1951), str. 19-27; de Jouvenel 'The Treatment of Capitalism by Continental Intellectuals,' w F.A. Hayek, ed., Capitalism and the Historians (Chicago University of Chicago Press, 1954), str. 93-123, wrzedruk u George B. de Hussar, The Intellectuals (Glencoe, III .The Free Press, 1960), str. 385-399; oraz Schumpeter, op. cit., str. 143-55.

12) Joseph Needham, 'Review of Karl A. Wittfogel, Oriental Despotism,' Science and Society (1958) pisze, że 'kolejnym cesarzom (chińskim) służyli błęboko humanitarni I bezinteresowni uczeni' Ibid. str. 61. Wittfogel odnotowuje, iż konfucjańska doktryna głosząca, że wspaniałość klasy rządzącej spoczywała na warstwie szlachetnych, wykształconych urzędnikach, których przeznaczeniem jest bycie profesjonalnymi zarządcami mas poddanych. Karl A. Wittfogel, Oriental Despotism (New Haven: Yale University Press, 1957), str. 320-21.

13) '... stratedzy utrzymują, iż ich zajęcie zasługuje na szacunek jako 'akademicki odpowiednik sztuki militarnej' Jeanne Riha 'The War Plotters,' Liberation (August, 1961) str. 13. Zobacz również Marcus Raskin, 'The Megadeath Intellectuals,' New York Review of Books (November 14, 1963), str. 6-7.

14) W taki sposób, historyk Conyerds Read w swoim prezydenckim przemówieniu opowiadał się za ukrywaniem prawdy historycznej w imię 'demokracji' i wartości narodowych. Read ogłosił, iż 'wojna totalna', bez względu na to czy gorąca lub zimna, powołuje każdego i wzywa każdego do odegrania swojej roli. Historyk nie jest bardziej wolny od tego obowiązku niż fizyk... Read, 'The Social Responsibilities of the Historian,' American Historical Review (1951), str. 283 Krytyka Read'a oraz inne aspekty nadwornej historiografii Howard K. Beale, 'The Professional Historian. His Theory and Practice,' The Pacific Historical Review (August, 1953), str. 227-55. Również porównaj Herbert Butterfield, 'Official History: its Pitfalls and Criteria,' in History and Human Relations (New York: Macmillan, 1952), str. 182-224; and Harry Elmer Barnes, The Court Historians Versus Revisionism (ed.), str. 2.

15) Porównaj Wittfogel, op. cit., str. 87-100. Na temat przeciwnej roli religii vis a vis państwa w starożytnej Japonii i Chinach zobacz Norman Jacobs, The Origin of Modern Capitalism and Eastern Asia (Hong Kong. Hong Kong University Press, 1958), str. 161-94.

16) 'Zasadniczym powodem posłuszeństwa jest to, iż stało się ono nawykiem gatunku ... Władza jest dla nas faktem naturalnym. Od najwcześniejszych momentów spisanej historii zawsze przewodziła ona ludzkim przeznaczeniom... władze, które rządziły w przeszłości nie znikły bez przywilejów lub też bez przypisania ich swoim spadkobiercom, lub bez pozostawienia kumulującego się piętna w umysłach ludzkich. Następstwo władzy występujące poprzez wieki, może wyglądać w niektórych społeczeństwach jak jeden bez przerwy trwający rząd. De Jouvenel, On Power op. cit., str. 22.

17) Takie użycie religii w Chinach widzimy u Jacobs.

18) 'Wszystkie rządy widzą w tej idei potencjalne zmiany, a w związku z tym inwazję na ich prerogatywy. Najniebezpieczniejszym człowiekiem dla rządu jest człowiek, który potrafi samodzielnie tworzyć opinie, bez wzglądu na przeważające przesądy i obowiązujące tabu. W sposób prawie nieunikniony dochodzi on do wniosku, że rząd, pod rządami którego żyje, jest nieuczciwy, szalony i nie do zniesienia i jeśli jest on romantykiem, próbuje to zmienić. A nawet jeśli nie jest sam romantykiem to jest na tyle uzdolniony, że szerzy niezadowolenie pomiędzy romantykami.' H. L. Mencken, A Mencken Chrestomathy (New York: Knopf, 1949), str. 145.

19) Ibid, str. 146-47

20) De Jouvenel, On Power, op.cit., str. 27

21) Charles L. Black. Jr., The People and the Court (New York. Macmillan, 1960), str. 35

22) Ibid., str. 42-43.

23) '... pierwszorzędną i najpotrzebniejszą funkcją sądu [najwyższego] jest 'zatwierdzanie' a nie odrzucanie. Tym czego rząd o ograniczonej władzy potrzebuje, tak samo na początku jak i później, jest środek służący do zaspokajenia oczekiwań ludzi, iż czyni on wszystko by pozostać w granicach swoich uprawnień. Jest to warunek jego legalności, a ta legalność, w długim okresie, jest warunkiem jego przetrwania. A sąd, w swoim działaniu, potwierdzał legalność istnienia rządu.' Ibid., str. 52.

24) Dla Black'a 'rozwiązanie' to, choć paradoksalne, jest beztrosko oczywiste: '... ostateczna władza państwowa musi kończyć się tam, gdzie prawo wyznacza granicę. Kto ma jednak ustanawiać ograniczenia, kto powinien je egzekwować, przeciwstawiając się przy tym najpotężniejszej władzy? Oczywiście samo państwo, poprzez swoich sędziów i swoje prawo. Kto kontroluje umiarkowanych? Kto naucza mądrych?' Ibid., str. 32-33. Oraz 'Tam gdzie sprawa dotyczy władzy rządu suwerennego narodu, nie jest możliwy wybór arbitra, który byłby zewnętrznym rządem. Każdy rząd narodowy, dopóki jest rządem, musi mieć możliwość ostatecznego określania swoich uprawnień.' Ibid., str. 48-49

25) Ibid str. 49.

26) To przypisanie rządowi cech cudownych jest reminiscencją usprawiedliwiania rządu przez James'a Burnham'a za pomocą mistycyzmu i irracjonalności:
'W starożytności, nim iluzja naukowości skorumpowała tradycyjną mądrość, założycielami miast byli bogowie lub herosi. ... Ani źródło ani uzasadnienie władzy nie może być całkowicie racjonalne... dlaczego miałbym przyjąć dziedziczną, demokratyczną lub tez inną legitymację władzy? Dlaczego zasady miałyby uzasadniać władzę innego człowieka nade mną? ... akceptuję zasadę, ... ponieważ ją akceptuję, bo tak jest i zawsze było.' James Burnham, Congress and the American Tradition (Chicago: Regnery, 1959), str. 3-8. Cóż jednak w sytuacji gdy ktoś nie zaakceptuje zasady? Jaki wówczas będzie sposób?

27) Black, op.cit., str. 64

28) Ibid., str. 65

29) John C. Calhoun, A Disquisition on Government (New York: Liberal Arts Press, 1953), str. 25-27. Porównaj również Rothbard, 'Conservatism and Freedom. A Libertarian Comment,' Modern Age (Spring, 1981), str. 219.

30) J. Allen Smith, The Growth and Decadence of Constitutional Government (New York: Henry Holt and Co., 1930), str. 88. Smith dodaje: 'Było oczywiste, że tam gdzie konstytucja została zaprojektowana by ograniczyć uprawnienia organu rządu, ograniczenia te mogą być zniesione, jeśli ich interpretacja i egzekucja pozostaje w rękach tegoż rządu. Oczywiście zdrowy rozsądek wymaga by żaden organ rządu nie mógł sam określać swoich uprawnień. Ibid., str. 87. Oczywiście zdrowy rozsądek i 'cud' dyktują bardzo odmienne poglądy na rząd.

31) Calhoun, op.cit., str. 20-21.

32) W ostatnich latach zasada jednomyślności doświadczyła bardzo umiarkowanego ożywienia, szczególnie w pracach profesora James'a Buchanan'a. Wstrzykując zasadę jednomyślności w obecnej sytuacji i stosując ją wyłącznie do zmian obecnego status quo a nie obowiązującego prawa, może skutkować jedynie transformacją zasady takiego ograniczania władzy w stempel zatwierdzający działania państwa. Jeśli zasada jednomyślności ma być zastosowana wyłącznie do zmian w prawach i edyktach, wtedy natura 'punktu pochodzenia' stanowi o wszystkim. Porównaj James Buchanan and Gordon Tullock, The Calculus of Consent (Ann Arbor. University of Michigan Press, 1962).

33) Porównaj Herbert Spencer, 'The Right to Ignore the State,' in Social Statics (New York: D. Appleton and Co., 1890), str. 229-39.

34) De Jouvenel, On Power, op. cit., str. 171.

35) Widzieliśmy, iż poparcie intelekt
Drukuj
Dodaj swój komentarz - nie więcej niż 6.000 znaków
Login:  Hasło: 
login... rejestracja...
[login][rejestracja]   <<<   A-Z str:1 [ < ] [ > ]
Pobierz Firefoksa!
 
   
* © 2001-2010 KoLiber.net | MK JC DJ | Login