Jest to zbiorek (krótkich!) esejów dotykających szerokiego wachlarza tematów - systemu politycznego, oświaty, wiarygodności sondaży, roli mediów, Kościoła, ekologii - zawsze jednak w nawiązaniu do roli państwa i tworzonego przezeń aparatu. Autor wykładowca Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego, biblista i pierwszy w Polsce katolik świecki, który został profesorem teologii może być znany części czytelnikom ze swej książki "Wiara- cywilizacja- polityka", a jeszcze bardziej z artykułów publikowanych na łamach "Rzeczypospolitej". Większość prezentowanych tam tez znajduje tu swoje rozwinięcie.
Teksty te napisane są językiem jasnym i prostym, czyta się je z przyjemnością, nie do tego jednak stopnia, aby czytelnik odczuwał nieodparta potrzebę sięgnięcia po lekturę po raz drugi. Wojciechowski należy do tych autorów, którzy wyraziwszy jasno pewną myśl, zarazem nie wzbudzają w odbiorcy chęci powtórnego zapoznania się z wywodami. Przeczytane, zaaprobowane, acta est fabula.
Jest jedne wyjątek - "Słownik naszej nowomowy", który znajdujemy na str. 143. Tu można wracać wiele razy, za każdym razem odkrywając nowy absurd z gatunku politycznej poprawności. Niektórym może się ten rozdział kojarzyć z niedokończonym "Słownikiem wyrazów" Łysiaka.
Miłej lektury!
|